środa, 24 lutego 2016

Jedyna szansa
Harlan Coben. 




Kiedy pierwsza kula trafiła go w pierś, pomyślał o córce…
Marc Seidman budzi się w szpitalu ze śpiączki.
Przed dwoma tygodniami był wziętym chirurgiem plastycznym, miał żonę i sześciomiesięczną córeczkę, którą kochał do szaleństwa. Nawet jeśli gdzieś po drodze zyskał kilku wrogów, to nie takich, którzy pragnęliby go zniszczyć, zabijając mu żonę, porywając dziecko, a jego ciężko raniąc.
Nie przychodzi mu do głowy nikt, kto mógłby zrobić coś takiego. W przeciwieństwie do policji, która ma już swojego podejrzanego: Marca Seidmana. Tym samym sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna, zwłaszcza kiedy wreszcie pojawia się żądanie okupu i nadzieja na powrót córeczki.
Marc zrobi jednak wszystko, by ją odzyskać.

Zaczęłam ją czytać jakoś w tamtym tygodniu, ale nie podeszła mi. Czytałam po kilka stron i odkładałam, nie miałam w ogóle chęci do niej wracać - ale jakoś zawsze się przemogłam i te kilka stron przeczytałam. Ale na początku nie było nic ciekawego ( jak dla mnie ), Marc obudził się w szpitalu, nie pamięta jak do niego trafił, przypomina sobie tylko jakieś fragmenty. Odwiedza go jego przyjaciel - prawnik i tyle. Dla mnie początek jest nudny, może dlatego, że jestem przyzwyczajona do książek Cobena o Myronie Bolitarze, w których od początku coś się dzieje. 
No ale wczoraj wieczorem usiadłam i czytałam... czytałam i ciężko mi było oderwać się od niej i położyć się spać. No ale w końcu trzeba było, a dziś ledwo się obudziłam, a już czytałam dalej. W końcu zaczęło się coś dziać, pojawiły się nowe postacie, sytuacje, wydarzenia, które coraz bliżej był rozwiązania zagadki co stało się z małą Tarą. 
Ogólnie polecam. 

20 komentarzy:

  1. Ja tam lubię jak wciąga książka od razu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nudna też nie jest, więc nie tak źle.
      Ty może byś nawet tego nie odczuła, bo nie jesteś przyzwyczajona do jego książek. ;)

      Usuń
    2. Zapamiętam żeby tą przeczytać jako pierwszą, żeby się tak nie rozczarować ;-)

      Usuń
    3. Najgorsza i tak jest "Zachowaj spokój" - jedyna jego kiepska książka. :)

      Usuń
  2. Do Cobena trudno się przyzwyczaić, potrzeba czasu, żeby się "wgryźć" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już prawie wszystkie jego książki przeczytałam i go uwielbiam. :)

      Usuń
  3. Ogólnie to mam wrażenie, że czytałam tą książkę, bo kojarzę imię Tary :P Ale nie powiem Ci czy mi się podobała bo nie pamiętam :) Obecnie czytam tą, którą poleciłaś jakiś czas temu - Najczarniejszy strach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To imię wydaję mi się, że występowało w jeszcze innej jego książce. :)
      To czekam niecierpliwie na Twoją opinię. ;)

      Usuń
    2. Możliwe ;p Żałuję, że nie jestem w stanie pamiętać wszystkich książek które czytałam :)

      Usuń
    3. Ja to nawet tytułów nie pamiętam, ale teraz zaczęłam sobie zapisywać. :)

      Usuń
  4. ja teraz czytam zmierzch po ang xd

    OdpowiedzUsuń
  5. Powiem Ci z mojego doświadczenia, że najgorsza rzecz dla faceta to trzymać go na krótkiej smyczy przy sobie. Mężczyzna musi oddychać i czasami warto puścić go samopas, aby zdał sobie sprawę, jak bardzo mu na Tobie zależy i ile stracił przez fakt iż nie spędza czasu z Tobą:)
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ka go nie trzymam na krótkiej smyczy. Ba, nie trzymam go na żadnej smyczy. ;)

      Usuń
  6. Cobena trochę czytałam, ale "Jedyna szansa" nadal przede mną. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może kiedyś więc i na ta książkę przyjdzie pora. :)

      Usuń
  7. Cobena to najbardziej lubie serie o Bolitarze, w jakoś nie ma tego humoru.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No humoru może i takiego nie ma, ale i tak uwielbiam jego książki.

      Usuń