Jedyna szansa
Harlan Coben.
Kiedy pierwsza kula trafiła go w pierś, pomyślał o córce…
Marc Seidman budzi się w szpitalu ze śpiączki.
Przed dwoma tygodniami był wziętym chirurgiem plastycznym, miał żonę i sześciomiesięczną córeczkę, którą kochał do szaleństwa. Nawet jeśli gdzieś po drodze zyskał kilku wrogów, to nie takich, którzy pragnęliby go zniszczyć, zabijając mu żonę, porywając dziecko, a jego ciężko raniąc.
Nie przychodzi mu do głowy nikt, kto mógłby zrobić coś takiego. W przeciwieństwie do policji, która ma już swojego podejrzanego: Marca Seidmana. Tym samym sytuacja staje się jeszcze bardziej dramatyczna, zwłaszcza kiedy wreszcie pojawia się żądanie okupu i nadzieja na powrót córeczki.
Marc zrobi jednak wszystko, by ją odzyskać.
Zaczęłam ją czytać jakoś w tamtym tygodniu, ale nie podeszła mi. Czytałam po kilka stron i odkładałam, nie miałam w ogóle chęci do niej wracać - ale jakoś zawsze się przemogłam i te kilka stron przeczytałam. Ale na początku nie było nic ciekawego ( jak dla mnie ), Marc obudził się w szpitalu, nie pamięta jak do niego trafił, przypomina sobie tylko jakieś fragmenty. Odwiedza go jego przyjaciel - prawnik i tyle. Dla mnie początek jest nudny, może dlatego, że jestem przyzwyczajona do książek Cobena o Myronie Bolitarze, w których od początku coś się dzieje.
No ale wczoraj wieczorem usiadłam i czytałam... czytałam i ciężko mi było oderwać się od niej i położyć się spać. No ale w końcu trzeba było, a dziś ledwo się obudziłam, a już czytałam dalej. W końcu zaczęło się coś dziać, pojawiły się nowe postacie, sytuacje, wydarzenia, które coraz bliżej był rozwiązania zagadki co stało się z małą Tarą.
Ogólnie polecam.


Ja tam lubię jak wciąga książka od razu.
OdpowiedzUsuńNudna też nie jest, więc nie tak źle.
UsuńTy może byś nawet tego nie odczuła, bo nie jesteś przyzwyczajona do jego książek. ;)
Zapamiętam żeby tą przeczytać jako pierwszą, żeby się tak nie rozczarować ;-)
UsuńNajgorsza i tak jest "Zachowaj spokój" - jedyna jego kiepska książka. :)
UsuńDo Cobena trudno się przyzwyczaić, potrzeba czasu, żeby się "wgryźć" :)
OdpowiedzUsuńJa już prawie wszystkie jego książki przeczytałam i go uwielbiam. :)
UsuńOgólnie to mam wrażenie, że czytałam tą książkę, bo kojarzę imię Tary :P Ale nie powiem Ci czy mi się podobała bo nie pamiętam :) Obecnie czytam tą, którą poleciłaś jakiś czas temu - Najczarniejszy strach :)
OdpowiedzUsuńTo imię wydaję mi się, że występowało w jeszcze innej jego książce. :)
UsuńTo czekam niecierpliwie na Twoją opinię. ;)
Możliwe ;p Żałuję, że nie jestem w stanie pamiętać wszystkich książek które czytałam :)
UsuńJa to nawet tytułów nie pamiętam, ale teraz zaczęłam sobie zapisywać. :)
Usuńja teraz czytam zmierzch po ang xd
OdpowiedzUsuńWow. :D
Usuńno co:D
UsuńNo nic, podziwiam. :P
UsuńPowiem Ci z mojego doświadczenia, że najgorsza rzecz dla faceta to trzymać go na krótkiej smyczy przy sobie. Mężczyzna musi oddychać i czasami warto puścić go samopas, aby zdał sobie sprawę, jak bardzo mu na Tobie zależy i ile stracił przez fakt iż nie spędza czasu z Tobą:)
OdpowiedzUsuńhttp://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
Ka go nie trzymam na krótkiej smyczy. Ba, nie trzymam go na żadnej smyczy. ;)
UsuńCobena trochę czytałam, ale "Jedyna szansa" nadal przede mną. Pozdrawiam :)
OdpowiedzUsuńMoże kiedyś więc i na ta książkę przyjdzie pora. :)
UsuńCobena to najbardziej lubie serie o Bolitarze, w jakoś nie ma tego humoru.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
No humoru może i takiego nie ma, ale i tak uwielbiam jego książki.
Usuń